Nagroda Publiczności i wyróżnienie na „Kormoranach”!

Za mną IV Ogólnopolski Studencki Festiwal Podróżniczy „Kormorany” w Olsztynie na którym miałam okazję po raz kolejny opowiadać o mojej podróży po Azji przy okazji załapując się na trzy dni przedniej zabawy w podróżniczym towarzystwie które zleciało się na „Kormorany” z całej Polski. Na koniec imprezy miła niespodzianka – moja prezentacja została wyróżniona zarówno przez Publiczność jak i przez Jury konkursu i w efekcie z trudem dowiozłam do domu wszystkie moje nagrody.

Zapowiedź mojej prezentacji na „Kormoranach”

Nagroda publiczności i wyróżnienie „Kormoranów”

Szczególnie ta od Publiczności miała słuszną wagę… karton 20 butelek piwa browaru Kormoran. Nie jestem wielkim piwoszem ale ten gatunek (Weizenbock, niefiltrowane, z górnej fermentacji, ze specjalnej „podróżniczej” serii) rzeczywiście pyszny. W tym miejscu jeszcze pozdrowienia dla Karola i jego ekipy za podrzucenie mnie do samego Wrzeszcza ryzykując spóźnienie na prom do Sztokholmu na który jechali bezpośrednio z Olsztyna – mam nadzieję że zdążyliście i że Wasz przydział moich zdobycznych „Kormoranów” skonsumujecie w Szwecji ze smakiem! Oprócz kartonu piwa dostałam bardzo fajny śpiwór, stuptuty i parę innych gadżetów a także voucher na kurs windsurfingu – super! Przede wszystkim cieszę się jednak z tego że rzeczywiście się publiczności podobało, że udało mi się kogoś zainspirować i zaciekawić i że ja sama poznałam tak wielu ciekawych i inspirujących ludzi o których będzie tu zaraz mowa szerzej.

Moje nagrody :)

Do Olsztyna dotarłam autostopem, na dwa stopy (tir jadący do Ostródy i stamtąd osobówka z załadowanym na przyczepę małym jachtem do samego Olsztyna) z Przemkiem, poznając przy okazji świetną, nieznaną mi dotąd miejscówkę do łapania z Gdańska w kierunku na Warszawę. Przyda się jeszcze nie raz! Na miejscu tak jak inni prelegenci zostaliśmy zakwaterowani na sali gimnastycznej i nakarmieni pyszną gorącą zupą którą jadło się w kormoranowym klubie w krótkim czasie wsiąkając w wesołą, studencką atmosferę miejsca i poznając coraz to nowych ludzi zarażonych tą samą pasją poznawania świata co my. Bardzo, bardzo lubię takie podróżnicze spędy i rozmowy. Pokrótce muszę tu przedstawić kilka osób, które miałam okazję poznać i ogromnie się z tego cieszę!

Adam Araszkiewicz w osiem miesięcy przejechał „hitchlongboardując” czyli łącząc autostop z jazdą na longboardzie trasę z Polski do Korei Południowej i jeszcze więcej. Podobnie jak ja i Przemek prezentował swoje opowieści na Festiwalu „Włóczykij” w Gryfinie ale wtedy jakoś nie mieliśmy okazji pogadać – super że teraz było na to trochę czasu

Paweł Śliwiński nie był prelegentem festiwalu ale w sobotę pojawił się na nim w koszulce promującej charytatywny bieg którego podejmuje się już za miesiąc. Biegnie, by pomóc dzieciom z chorobą nowotworową i biegnie nie byle jaki dystans bo… ze Szczecina do Kołobrzegu, 151 km! Tutaj więcej informacji o tej akcji. Niedawno jeszcze nie mogłam się nadziwić temu jak ambitnych celów podejmuje się Agata, która biega na 40, 80 a nawet 100 km a teraz okazuje się że można biegać jeszcze dalej. Trzymam kciuki!

Michał Obrycki ostatniego dnia festiwalu, jako gość specjalny, opowiadał o próbie zimowego zdobycia ośmiotysięcznika Nanga Parbat, niezdobytego dotąd o tej porze roku. Michał cudem uszedł z życiem po zejściu lawiny, odnosząc poważne obrażenia po których jednak zadziwiająco szybko udało mu się wrócić do zdrowia i opowiadać o tym wszystkim na spokojnie i z niezmienną potrzebą ponawiania prób zdobycia Nangi i kolejnych szczytów. Jeszcze nigdy nie poznałam osobiście nikogo kto by zdobywał ośmiotysięczniki i jestem nadal pod wielkim wrażeniem.

Wesoła ekipa z Rzeszowa , która wybrała się 25-letnim busem na Nordkapp przejeżdżając 10 000 km, Ola i Mateusz z Gdańska i ich opowieści z Norwegii i Albanii, Stasia i jej turecki Kurdystan i Iran, sympatyczna krakowska ekipa, która przejechała rowerami Włochy, Tamara i Grzesiek i ich motocyklowo-wspinaczkowa wyprawa na Mont Blanc… Długo by opowiadać, w każdym razie sami niesamowici ludzie.

Tamarę, o której było tu na końcu, znałam już wcześniej z gdańskiego klubu GDAKKi ale nie było nigdy okazji na spokojnie sobie pogadać a już tym bardziej pośpiewać przy gitarze na której bardzo ładnie nam przygrywała drugiego wieczora festiwalu. Zdecydowanie trzeba będzie takie granie i śpiewanie powtórzyć w tym samym lub szerszym składzie! Z innych starych znajomych bardzo się cieszę że miałam w końcu okazję zobaczyć prezentację Janka Faściszewskiego, na którą nie załapałam się ani na Włóczykiju ani na Kolosach. (Tak na marginesie, Janek dojechał z Gdańska do Olsztyna na rowerze, podchwytując mój pomysł z którego sama zrezygnowałam z racji kapryśnej pogody, brawa dla niego za wytrwałość i konsekwencję!). Poza wszystkimi tu wymienionymi dochodzą jeszcze ludzie związani z organizacją „Kormoranów” i ich przyjaciele, Monika (świetny tatuaż roweru na ramieniu i bardzo fajnie się gadało!), jej narzeczony, Łukasz, który dla nas tak smacznie gotował, Klaudia, która wraz z koleżanką jako druga dotarła na metę Międzynarodowych Mistrzostw Autostopowych z Sopotu do Piranu i jej chłopak, Mateusz, i wielu innych bardzo pozytywnych ludzi.

Nie miałam okazji zwiedzić Olsztyna bo zdecydowanie za dużo działo się w samym Kortowie, na terenie kampusu na którym odbywał się festiwal i nie żałuję bo będzie na to jeszcze na pewno okazja innym razem. Weekend na „Kormoranach” uważam za bardzo udany i nie mogę się już doczekać kolejnego podobnego wypadu, tym razem do Krakowa. Na Międzynarodowych Targach Turystycznych w Krakowie w sobotę 24.05. od godz. 15:30 będę miała swoje 50 minut, zapraszam :)

Reklamy

One thought on “Nagroda Publiczności i wyróżnienie na „Kormoranach”!

  1. Hi Oktawia,

    First of all, I know this is an awkward way to contact you but I couldn’t find an email address on this site.

    My name is Sue Bedford and I’m a freelance journalist, travel blogger and nomadic wanderer from Toronto. I’m currently seeking articles for an anthology on hitchhiking in the 21st century and would be delighted if you had a piece you’d like to contribute.

    Here are the details: https://hitchbook.wordpress.com/

    If you aren’t in the mood to read through the site (or if you’re using some excruciatingly slow dial-up connection in an internet cafe surrounded by teenage boys playing World of Warcraft at full volume in a town whose name you can’t pronounce), the gist is that hitchhiking seems to on the verge of extinction as many people are too afraid to thumb it. While not all of the stories in this anthology are designed to reassure readers of the safety and ease of hitchhiking (because where’s the fun in that?), the overarching intention is to promote it as a viable and meaningful method of travel and inspire the next generation of hitchhikers.

    Your stories would be published in Polish and English (you’d have to provide the English translation as my Babcia didn’t teach me enough Polish to translate hitchhiking stories haha). You may submit stories that have been previously published on your blog as long as you retain the rights to do so. All contributors will receive a free e-copy and have their website credited as to direct traffic.

    Cheers – and happy trails, wherever you are!

    Sue Bedford
    suebedford86@gmail.com

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s